Tłusty czwartek pełną gębą

[Głosów:6    Średnia:4.8/5]

Pączki z figowym i daktylowym nadzieniem

w pomarańczowym lukrze

Tłusty czwartek! Jedyny taki dzień w roku, w którym mamy przyzwolenie na tłuste frykasy. Łasuchy już niebacznie zakradają się do kuchni. Choć jestem zwolenniczką lekkiego jedzenia, z przyjemności pączkowego smażenia nie zrezygnuję. Nie zdarzyło mi się też odmówić zjedzenia choć jednego pączka. U nas częstowanie smakołykami rozpoczyna się nieco wcześniej, raczej z uwagi na blog, który prowadzę. Przepisy powstają z pasją dla Was, by każdy znalazł coś dla siebie, a ja czerpię ogromną satysfakcję z ich tworzenia. Fotografia jedzenia zaś rozbudza moją wyobraźnie i potęguje nowe idee. Tak było i w tym przypadku.

Pączusie, które upiekłam rozeszły się jak burza. Wyrastające ciasto drożdżowe już od progu domu nęciło zapachem i podsycało apetyt. Każdy chciał spróbować. Nic dziwnego są najlepsze w smaku, bo przecież z domowej cukierni. Domowej roboty konfitura z suszonych fig oraz krem daktylowo – bananowy doskonale nadał się do moich pączków. Ah .. ile bylo zabawy i uśmiechu podczas szprycowania tych pulchnych ciasteczek. Wierzch rumianych, przypieczonych pączków polukrowałam i oprószyłam startą skórką z pomarańczy. Pachnie już od pierwszego kęsa i delikatnie łechci po nosie, podrażniając kubki smakowe. Ma się ochotę już tylko wgryzać się w mięciutkie wnętrze, wypełnione słodkim nadzieniem. Pora na słodką chwilę roskosznego obżarstwa, ale jedno jest pewne w zawodach na ilość zjedzenia pączków nigdy nie wystartuję. Polecam – Moja Chochla.

pączki z konfiturą figową i kremem daktylowym w pomarańczowym lukrze (3)

Składniki na 12 sztuk:

375 g mąki pszennej, tortowej ( 2,5 szklanki)
100 g zimnego masła
3 żółtka
185 ml ciepłego mleka 3,2 % ( 0,75 szklanki)
20 g świeżych drożdży
1/4 szklanki cukru
łyżeczka soli
ok. 1 l oleju rzepakowego do smażenia ( pączki mają w nim pływać)

W średniej wielkości misce mieszam świeże, pokruszone drożdże z łyżeczką cukru i ciepłym mlekiem. Odstawiam na 8 minut do spienienia. Dodaję pozostałą część cukru i żółtka. Mieszam dokładnie.

W dużej misce łączę mąkę z solą i palcami wcieram zimne masło, tak by mieszanka przypominała bułkę tartą. Wlewam drożdże z mlekiem i mieszam przy pomocy szerokiego , płaskiego noża. Ma powstać jednolite, nierówne ciasto. Wyjmuję je na oprószony mąką blat i wyrabiam przez 5 – 6 minut, do uzyskania gladkiego, miękkiego, elastycznego ciasta. Można posłużyć się robotem kuchennym, uzbrojonym w hak do drożdżowego ciasta ( potrwa to znacznie krócej).

Ciasto przekładam do czystej, natłuszczonej masłem miski, ruszam nim na wszystkie strony, by równomiernie pokryć je tłuszczem. Przykrywam folią spożywczą i odkładam w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na godzinę lub do podwojenia obijętości.

Silnym uderzeniem pięścią uderzam pozbwawiam ciasto nagromadzonego powietrza. Wyjmuję je na oprószony mąką blat i odrywając po kawałku formuję 12 równych kulek. Drożdżowe kule lekko spłaszczam i układam na blasze posmarowanej tłuszczem. Przykrywam ściereczką płócienną i pozostawiam na 40 – 50 minut do wyrośnięcia.

W dużym garnku z grubym dnem rozgrzewam olej do temperatury 160 st. C. Można wykonać mały test i wrzucić do oleju kawałek chleba – zrobi się złocistobrązowy w ciągu 30 sekund.

Pączki smażę porcjami po 8 minut na złoto lub do momentu kiedy będą upieczone w środku. W połowie czasu smażenia każdy pączek odwracam łyżką cedzakową. Wyławiam je z oleju i kładę na ręcznik papierowy, by odsączyć z nadmiaru tłuszczu.

Konfitura figowa

250 g suszonych fig
szklanka wody
sok wyciśnięty z jednej niewoskowanej cytryny
łyżeczka skrobi z tapioki

Figi kroję w małe kawałki i wrzucam do rondelka. Zalewam wodą i sokiem z cytryny. Gotuję na średnim ogniu, aż figi zaczną się rozpadać. Zestawiam z palnika, studzę. Następnie blęduję na puree.

Figowe puree przekładam na patelnię i na niewielkim ogniu podsmażam do uzyskania galaretowatej konsystencji. Dodaję łyżeczkę skrobi z tapioki, mieszam energicznie i odstawiam do całkowitego wystudzenia.

Krem daktylowy

100 g suszonych, odpestkowanych daktyli
100 g suszonych śliwek kalifornijskich
3 dojrzałe banany
około 1 szklanki wody

Daktyle i śliwki umieszczam w rondelku i zalewam przegotowaną wodą, ale tylko do przykrycia owoców. Gotuję 5 minut i zestawiam z palnika. Studzę.

Banany obieram, kroje w mniejsze kawałki i dodaję do rondelka z owocami ( nie wylewam wody). Miksuję wszystko razem na gładki krem. Wkładam do lodówki do stężenia. Nie ma potrzeby dosładzania. Daktyle i banany mają dużo słodyczy.

Konfiturę z fig nakładam do jednorazowego rożka cukierniczego z prostą tylką. Wbijam końcówkę w bok każdego pączka i szprycuję po brzegi. To samo robię z kremem daktylowym.

Dekoracja pączków

1 niewoskowana pomarańcza
1 szklanka cukru pudru
3 łyżki likieru pomarańczowego lub dowolnego alkoholu

Cukier puder rozprowadzam grzbietem łyżki z likierem. Gdy będzie za gęsty – dolewam likieru, gdy będzie zbyt rzadki – dosypuję cukru. Lukruję pączki i posypuję startą skórką pomarańczową.

pączki z konfiturą figową i kremem daktylowym w pomarańczowym lukrze (1)

pączki z konfiturą figową i kremem daktylowym w pomarańczowym lukrze (2)

pączki z konfiturą figową i kremem daktylowym w pomarańczowym lukrze (4)

Smacznego !

 

Print Friendly

3 Komentarze dla “Tłusty czwartek pełną gębą

  1. Dorota34 pisze:

    Ślinka leci. Wyglądają na bardzo smaczne

  2. Jola pisze:

    Pycha, jutro robię

    1. Justyna pisze:

      Świetnie, mam nadzieję, że będą smakowały 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *